Add

Add

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zwierzeta. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zwierzeta. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 18 kwietnia 2013

Wąż ogrodowy

Ich właściwa nazwa to "Garter Snake" (stanowi symbol sytanu Massachusets)  co w wolnym tłumaczeniu oznacza "Wąż podwiązka". Przez naszych rodaków powszechnie nazywany wężem ogrodowym, gdyż najczęściej właśnie w ogrodzie można spotkać te osobniki. Lubią środowisko wilgotne. Żywią się małymi żabkami, kijankami, pijawkami. Te miały długość około 50 cm.
Osobniki te do tej pory były uważane za niejadowite, jednak okazało się, że wytwarzają łagodny neurotoksyczny jad. Nie zagrażają one ludziom gdyż wytwarzają zbyt małą ilość i tak łagodnego jadu a ich zęby jadowe są bardzo głęboko osadzone. 
Idąc do pracy natknęłam się na całe gniazdko tych gadów. 
Szłam jak zawsze chodnikiem, gdy nagle coś zaszeleściło w trawie. 
Odruchowo popatrzyłam licząc, że zobaczę spłoszoną wiewiórkę, których jest tutaj pełno. Myliłam się. Moim oczom ukazało się kilkanaście wężów w trawie, uciekających przede mną. 
Każdego ranka widziałam je i zaobserwowałam, że mają one swoje gniazdo w dziurze, która stanowi odpływ wody.
Podczas cieplejszych dni jedne wychodzą na trawę a inne wysuwają łebki aby ogrzać się w promykach słońca.
Wiedząc, że są płochliwe szłam powoli aby ich nie wystraszyć.
Jak się okazało, mimo że są płochliwe to są również bardzo ciekawskie.
Najpierw się chowały do swojej "dziupli" jednak po chwili ponownie wysuwały główki sprawdzając kto i dlaczego im przeszkadza.
Poniższe zdjęcie nie jest pierwszej jakości bo ostrość uciekła mi na tułów ale zobaczcie jaki ma cukierkowo czerwony języczek.
 "A pani tu czego szuka?" zdaje się pytać ten z prawej.
Mimo swojej zimnokrwistości uważam, że wyglądają słodko. 
Odnośniki:
Departament Energi i Ochrony Środowiska
Wikipedia

wtorek, 6 listopada 2012

Spóźnione słoneczniki

W niedzielę załapałam się na wyprzedaż jesiennych dekoracji. Kupiłam dwa bukiety słoneczników z których powstał kolejny wianek na drzwi. Może już nie jest tak bardzo na czasie, ale do Dnia Dziękczynienia może sobie jeszcze powisieć.
W środki słoneczników wkleiłam szklane ozdoby.

 Tymczasem robię już przygotówkę do wianków świątecznych. 
Mojej Zosi jak co roku, do gustu przypadają iglaste obręcze.
W objęciach igieł.

czwartek, 25 października 2012

HALLOWEEN

Dzień ten przypada na 31 października czyli w dzień poprzedzający Święto Zmarłych.
http://pl.wikipedia.org/wiki/Halloween

Wikipedia podaje, że w Polsce zaczęto obchodzić to święto dopiero w latach 90-tych. 
Wydawało by się, że w dawnej Polsce nie było tradycji Halloweenowych. Czyżby? Mój Kochany dziadek już w latach 60-tych chcąc wystraszyć późno wracającego do domu syna, wydrążył dynię nadając jej wzór oblicza a dla lepszego efektu umieścił w środku świeczkę.

Pod koniec października można odwiedzać całe mnóstwo miejsc przygotowanych specjalnie na tą okazję i miło spędzić np. sobotnie popołudnie.


Dynie giganty jak zawsze robią furorę
Nasi sąsiedzi bardzo starannie przygotowują się na ten dzień. Co roku przed domem budują tzw. graveyard, na którym nie brakuje trumien, kapliczek, trupich czaszek i szkieletów. Sami przebierają się w oryginalne stroje i wieczorem zabawiają odwiedzające ich dzieci, rozdając im słodycze.
Większość mieszkańców ozdabia swoje obejścia 
wszystkim co przypomina jesień.
                   

Mimo, że niektóre liście już opadły,
są jeszcze drzewa 
i krzewy
 które wciąż zachwycają nas kolorami
W ogródkach kwitną jeszcze margaretki.
Na drzewach jest pełno owoców,
 ale wiewiórki nigdy nie pogardzą pszenną bułeczką.
Cieszmy zatem oczy tą fererią barw.
Promyki ślę dla WAS.

środa, 17 października 2012

Przygarnij biedronkę.

"Biedroneczki są w kropeczki i to chwalą sobie..." śpiewała kiedyś Kasia Sobczyk. 

Biedronki żywią się mszycami, dlatego wykorzystywane są w biologicznym zwalczaniu tych szkodników. Zimują owady dorosłe. W tym celu potrafią gromadzić się w różnych miejscach - pod ziemią, w budynkach czy pod korą drzew.
źródło:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Biedronkowate

Myślę, że teraz jest dobry czas na przypomnienie sobie o tych maleńkich chrząszczach. 
Na zimę szukają one schronienia gdzie się tylko da. U mnie w mieszkaniu także trwa ich inwazja. 
Jednak ze względu na ich pożyteczność staram się być dla nich cierpliwa i wyrozumiała. Przeganiam je jedynie z miejsc w których po prostu albo by nie przetrwały albo bardzo by mi przeszkadzały. Pozostałe niech sobie zapadają w smaczny sen zimowy gdyż i tak z pierwszym podmuchem wiosny same odlecą na łąkę i do ogrodów aby oczyszczać gałązki drzew i krzewów ze słodkich mszyc.

Jeśli i w waszym domostwie zobaczycie te stawonogi, to proponuję najpierw je przegonić a dopiero potem pryskać środkami na owady. W ten sposób damy im szansę na znalezienie innego schronienia.
Przez te wszystkie lata nie wyrządziły mi one żadnych szkód. Nikogo nie pogryzły i nie pobrudziły mi pościeli ani też ścian.
Te, które zagnieździły się we framudze drzwi, będą musiały sobie znaleźć inne miejsce ;-) 
 U mnie jak co roku lęgną się w kątach na korytarzu i to zupełnie domownikom nie przeszkadza:
TY też przygarnij biedronkę a ona latem Ci się odwdzięczy zjadając mszycę, która niszczy nasze wypielęgnowane krzewy i drzewka w ogrodzie.

Sprawdzonym sposobem "zbierania" biedronek tak aby nam się nie rozfrunęły i aby nie zrobić im krzywdy, jest zbieranie ich odkurzaczem. Należy do tego celu pomiędzy rurami (tzw. przedłużkami) włożyć starą pończochę. Po zebraniu wszystkich biedronek, wypuścić je do ogrodu. Na pewno zdążą się schować przed zimą.
A tak wyglądają moje "balkonowe" chryzantemy.


poniedziałek, 24 września 2012

Pająk, który siedział w internecie.

Jesień jest porą roku, nazywaną Babim latem. 

Babie lato charakteryzuje się unoszącą się w powietrzu w pogodne jesienne dni nicią przędną niektórych pająków. Jesienią także częściej niż zwykle zobaczymy misternie utkane pajęczyny.
Tak wiem, większość z Was nie lubi pająków. Ja również należę do tej grupy osób. Moja babcia jednak mówiła mi, że tam gdzie są pająki, nie ma robaków. Robali to ja nie lubię jeszcze bardziej, więc z dwojga złego wolę pająki.
Będąc na spacerze w niedzielę, zobaczyłam piękną pajęczynę. Jednak to co ukazało się moim oczom chwilę po tym, przeszło moje najśmielsze oczekiwania.
Tuż obok pajęczyny, przyczajony w kwiatach siedział sobie ogromny pająk.
Ogromny, ponieważ nigdy wcześniej nie widziałam takiego okazu w przyrodzie (jedynie tarantule i podobne duże stawonogi, w sklepach zoologicznych lub terrariach).
Napotkany pająk miał odwłok średnicy 3 cm! a jego barwa była pomarańczowa z "rysunkiem" i jakby 4 dziurkami, przypominającym guzik. Nogi pająka przeplatane były kolorami pomarańczowym i czarnym.
Sprawdziłam w internecie, że pająki te nie są jadowite ani też nie atakują ludzi.
Dowiedziałam się też, że jest to samica, gdyż samce są 4 razy mniejsze. Hmmm, a może to jednak jest samiec a samica jest 4 razy większa? Brrr!
Nazywają się Araneus marmoreus czyli Krzyżak dwubarwny.

Informacje o nim znalazłam w google po wpisaniu odpowiednio słów: orange, spider, north america.
Niestety tłumacz google nie popisał się zbytnio podczas tłumaczenia.
"The spiders build their web at dusk and wait in the web"
zostało przetłumaczone na:
"Pająki budują sieci o zmierzchu i czekają w internecie".

Tym samym życzę wszystkim "pająkom" udanych łowów w sieci ;-)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...