środa, 16 kwietnia 2014

Deski ozdobne

Wiosna już w pełni, więc czas na zmiany.  U mnie będą zmiany dekoracyjne. Do tego projektu przykładałam się dosyć długo. Praca ta nie jest ani łatwa, ale dla wytrwałych może okazać się wspaniałą ozdobą mieszkania.
Potrzebne nam będą:
- deski
- kamienie
- patyki
- lakier do paznokci w różnych kolorach (niekoniecznie)
- klej do kamieni


Ja do swojej pracy użyłam desek ze starych palet. Deski najpierw zostały oczyszczone i oszlifowane w czym pomógł mi mój mąż. 

Kolejnym etapem było pomalowanie ich na dowolny kolor.
Następnie trzeba było zaprojektować ułożenie kamieni i ich kolor.

 Z tyłu każdej deseczki przymocowałam zawieszkę. 
Na sam koniec przyklejałam do deseczek polakierowane kamienie i patyczki.
Stara dekoracja, została zastąpiona nową.
Oczywiście jak kto woli,  kamienie mogą zostać w swoim naturalnym kolorze :)

środa, 12 marca 2014

Bransoletki c.d.

Mówili, że w Polsce jest tak źle, że nawet zima do Ameryki uciekła. Prawda jest jednak taka, że z Ameryki wiosna uciekła do Polski. 
Wciąż nękają nas mrozy, a i śnieg zapowiadają na czwartek.
Cóż robić gdy na dworze zimno i biało? 
Więc siedzę tak sobie wieczorami, już coraz jaśniejszymi i zaplatam koraliki.
Zastanawiałam się jakie jej zrobić zapięcie. Zostałam przy koraliku. 
Wygląda estetycznie i nie ma możliwości, żeby się odpięło. 
 Po czerwonej poszłam za ciosem i zrobiłam kolejną w kolorze pawich oczek.
Jak już kolory mnie znużyły wróciłam do "kropli rosy"
 W pięknym opakowaniu bransoletka ta została podarowana mojej mamie z okazji jej urodzin. 
Narazie jest w drodze. Mam nadzieję, że się ucieszy z prezentu :) 
Potem przyszedł czas na lekki odcień brązu. Tutaj zastosowałam srebrne zapięcie na słupek.  

Wszystkie moje bransoletki są wykonane z wysokiej klasy materiałów. zaplatane na dratwie jubilerskiej. Każdy koralik 2-3 razy.

Pozazdrościłam Wam Waszych pięknych zakręcanych bransoletek i w końcu udało mi się posiąść tajniki jak je zrobić. A oto co mi z tego wyszło:


Nie do końca jestem z niej zadowolona. Wasze bardziej mi sie podobają. Ale może nabiore wprawy?
Promyki ślę dla Was!

poniedziałek, 3 marca 2014

SAŁATKA Z TUŃCZYKIEM

Witam serdecznie wszystkich odwiedzających mojego bloga i dziękuję za zainteresowanie oraz przemiłe komentarze.
Nasze rodzime sałatki rybne opierające się na jajkach, białym serze, majonezie, kukurydzy i groszku konserwowym są smaczne, ale ciężko strawne.
Dlatego dzisiaj zaproponuję Wam sałatkę z tuńczykiem w wersji LIGHT.
Podstawowymi produktami są sałata i tuńczyk z puszki.
Pozostałe składniki to już fantazja i dobór smakowy według własnego widzi mi się.
Ja swoją sałatkę robiłam z tego co akurat w lodówce znalazłam:
- sałata włoska (doskonale nadaje się też lodowa lub pekińska)
- mała puszka tuńczyka
- 1 płaska łyżka majonezu na bazie oliwy z oliwek lub zwykły majonez.
- cebula
- papryka surowa
- ogórek konserwowy (kiszony niezbyt dobrze komponuje się smakowo)
- odrobina startego żółtego sera (królewski light), niekoniecznie

Idealnie pasują też:
- pomidor
- ogórek zielony (jest lepszy niż konserwowy)
- seler naciowy, który bardzo polecam do tej sałatki
- surowe liście szpinaku
- groszek cukrowy
czyli wszystkie te warzywa, które mają mało kalorii. 

Tuńczyka odsączyć z nadmiaru sosu i dokładnie wymieszać z majonezem. 
Sałatę, cebulę, paprykę, ogórek pokroić na tzw. piórka, wymieszać.
Wyłożyć sałatkę na talerz, na to położyć  łyżką stołową (lub ładniejszy efekt będzie gdy użyjemy gałkownicę) masę z tuńczyka.

Sałatkę podawać zaraz po przygotowaniu z chlebem lub grzankami.

Sałatka nie wymaga żadnych dodatkowych ulepszaczy smaku.
Zarówno sól jak i oliwę zastąpi nam masa z tuńczyka.

Danie jest nisko kaloryczne, gdyż jedna łyżka stołowa majonezu to około 50 kcal. Warzywa same w sobie maja mało kalorii.
1 mała puszka tuńczyka to 100 kcal.
Tuńczyk dostarcza nam wielu witamin, takich jak: 
żelazo, wit.D, niacynę, wit.B6 i B12, selen. 
oraz co jest ważne dla dbających o masę mięśniową aż 22% PROTEIN.
Nie zawiera węglowodanów!
Oczywiście sałatkę można urozmaicać na własny sposób, dodają jajko, kukurydzę konserwową. Pamiętać jednak należy o dodatkowych kaloriach.

SMACZNEGO!

środa, 12 lutego 2014

Błyskotki

Witam Was ciepło. 
Dzisiejszy post poświęcę bransoletkom.
Mam fioła na ich punkcie i wciąż wpadają mi nowe pomysły na ich wykonanie.
Cieszy mnie wszystko co się świeci i nie koniecznie jest złotem :)
Lubię jednak, żeby moje prace wyglądały elegancko i często używam do ich zaplatania, kryształków Swarovskiego.
Nie zawsze jednak kryształki są wskazane do danego modelu. Bywa, że perełki prezentują się lepiej.

Bardzo podobają mi się Wasze bransoletki. Szczególnie te spiralne. Niestety mogę je tylko podziwiać, bo sama nie umiem ich zrobić. 
Muszę się zapisać na kurs do którejś z WAS, heh.

Poniżej moje prace: 

 "Niezapominajka":

 W stylu Royal:
"Plastry miodu":

"Kocie oczy"
 "Diablica"
"Srebrzysty szron"
"Noc pod gwiazdami" Gwiazdki turkusowe w kolorze białym.
"Na bogato" Do tej bransoletki w wększosci wykorzystałam kryształki Swarovskiego.
"Perłowa chwilka"
 "White snake"
Na jutro zapowiadają u nas duuuże opady sniegu. Po raz kolejny zresztą tej zimy. Nie wiem czy pójdę do pracy, czy też będę miała czas na realizację kolejnych swoich pomysłów ;) 

Ostatnio np. robiłam nalesniki z serkiem mascarpone. Do serka dodałam 2 żółtka i trochę cukru (ja zastępuję cukier stevią). Wszystko wymieszać na jednolitą masę i nakładać do nalesników.
NIEBO W GĘBIE!

Pozdrawiam Was promykami dzisiejszego słońca :)

piątek, 31 stycznia 2014

Zimne nóżki...czyli nie koniecznie golonka wieprzowa w galarecie

Nasze mamy i babcie często robiły to danie z golonki wieprzowej. Po pierwsze smaczne, po drugie z naturalną żelatyną a po trzecie z odpowiednią ilością tłuszczu, który w czasach powojennych i komunistycznych był cennym dostawcą energii. Równie smaczna i wartościowa była galareta z kurzych łapek.
Dzisiaj gdy jedzenia mamy pod dostatkiem zaczęliśmy unikać rzeczy tłustych.
Czasem jednak nasze podniebienie domaga się smaków, które znamy z dzieciństwa.
Można sprostać wymaganiom organizmu i przygotować galaretę z nóżek /pałek indyczych.

Potrzebne nam będą:
- 2-3 "pałki" z indyka bez skóry
- 1-2 marchewki
- kawałeczek selera/korzeń
- cebula
- por
- 1,5 litra wody
- mała paczuszka żelatyny
- ziele angielskie
- 1-2 licie laurowe
- kostka rosołowa dla smaku
- 1-2 ząbki czosnku dla wzmocnienia smaku
- pieprz
Dodatkowo jak ktos lubi:
- jajko ugotowane na twardo
- pieczarki konserwowe
- kukurydza konserwowa
- groszek konserwowy
- fasolka szparagowa (nie koniecznie konserwowa, ale ugotowana). Bardzo zdrowy i mniej kaloryczny dodatek od groszku czy też kukurydzy.
Pałki gotujemy tak długo, aż mięso się rozgotuje i zacznie odchodzić od kosci. Podczas gotowania cały czas zbieramy tak zwane "szumowiny" (mięsna pianka powstała podczas gotowania). Dzięki temu galareta będzie bardziej przejrzysta.
Ponieważ danie ma być "odchudzone", to ugotujmy mięso dzień wcześniej. Wyciągamy mięso z wody i po oddzieleniu z od kosci siekamy drobno. 
Wodę wstawiam do lodówki na noc. Następnego dnia cały nadmiar tłuszczu zetnie się na górze wody i łatwiej jest zdjąć go łyżką.
Ugotować warzywa al dente. Jak marchew i seler będą podgotowane, dodać cebule pokrojona w talarki i por. Do wywaru dodać przyprawy do smaku. Na sam koniec wsypać żelatynę i mieszać aż się rozpuści. 
Pałki z indyka mają w sobie wystarczającą ilość żelatyny, ja jednak  żeby nie było niespodzianek dosypuję jeszcze sproszkowaną.

Warzywa i mięso nakładać do salaterek, zalać letnią wodą i odstawić na noc do lodówki.

Przybrać plastrami cytryny.

SMACZNEGO!
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Reactions: