Add

Add

środa, 29 października 2014

Bananowiec przełamany masą budyniową i kwaskowatym dżemem pożeczkowym

Ostatnio zamiast malować, wyszywać, piekę.
Dzisiaj przepis na ciasto bananowe. Bardzo proste ale "złamałam" ten przepis a właściwie urozmaiciłam o mase budyniową. 
Ciasto:
2 duże banany
1/2 szklanki oleju
2 jajka
2 szklanki mąki
1 niecała szklanka cukru
1 łyżeczka sody
Żółtka, cukier i banany miksujemy, dodajemy resztę składników. Na koniec delikatnie dodajemy ubitą pianę z jajek. 
Wyłożyć na prostokątną blache.

Piec 40 minut w 180st.C. Ostudzic, przekroić na dwie części.

Masa budyniowa: 
2 budynie waniliowe lub śmietankowe bez cukru
1/2 litra mleka
100 gram margaryny
1/3 szklanki cukru

Ugotować budyń i ostudzić. Margaryne z cukrem utrzeć na puszystą masę. Do masy stopniowo dodawać po łyżce budyniu wciąż ucierając tak, żeby nie było grudek. (najlepiej w makutrze).

Jeśli ktoś nie ma makutry:
Ugotować budyń z cukrem i jak będzie lekko ciepły wmieszać w niego drewnianą łyżką margarynę, aż do całkowitego rozpuszczenia. Wystudzić.

1 mały słoiczek dżemu pożeczkowego.

Na spodnią część ciasta nałożyć dżem pożeczkowy (zmieszany z odrobiną żelatyny, na zimno), na to masę budyniową. Przykryć drugączęścią ciasta. Zostawić w chłodnym miejscu do rana zakładając, że robimy ciasto wieczorem.

Wierzch ciasta posypać cukrem pudrem.

Bananowy smak ciasta delikatnie będzie się mieszał z kwaskowatym dżemem i delikatną śmietankową masą budyniową. Smacznego! 

piątek, 17 października 2014

piątek, 26 września 2014

"W malinowym chruśniaku"

W malinowym chruśniaku, przed ciekawych wzrokiem
Zapodziani po głowy, przez długie godziny
Zrywaliśmy przybyłe tej nocy maliny.
Palce miałaś na oślep skrwawione ich sokiem.

Bąk złośnik huczał basem, jakby straszył kwiaty,
Rdzawe guzy na słońcu wygrzewał liść chory,
Złachmaniałych pajęczyn skrzyły się wisiory
I szedł tyłem na grzbiecie jakiś żuk kosmaty.

Duszno było od malin, któreś, szapcząc, rwała,
A szept nasz tylko wówczas nacichał w ich woni,
Gdym wargami wygarniał z podanej mi dłoni
Owoce, przepojone wonią twego ciała.

I stały się maliny narzędziem pieszczoty
Tej pierwszej, tej zdziwionej, która w całym niebie
Nie zna innych upojeń, oprócz samej siebie,
I chce się wciąż powtarzać dla własnej dziwoty.

I nie wiem, jak się stało, w którym okamgnieniu,
Żeś dotknęła mi wargą spoconego czoła,
Porwałem twoje dłonie - oddałaś w skupieniu,
A chruśniak malinowy trwał wciąż dookoła. 

Bolesław Leśmian 

Składniki:
  • 6 jajek
  • 150 g cukru (lub słodzik stewia)
  • 160 g mąki pszennej
  • 1-2 łyżki kakao
  • 2 łyżki mąki ziemniaczanej
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 2 budynie waniliowe lub śmietankowe
  • 1/2 litra mleka
  • 60 gram margaryny lub masła
  • maliny lub inne sezonowe owoce
  • galaretka w smaku odpowiednim do owoców
Przygotowanie:
6 białek ubić na sztywną pianę, dodwać stopniowo 150g cukru (używam stewi), następnie dodawać po jednym żółtku ciągle ubijając.
160g mąki pszennej, 1-2 łyżki kakao, 2 łyżki mąki ziemniaczanej i 1 łyżeczkę proszku do pieczenia wymieszać ze sobą i dodac do masy białkowej i delikatnie wymieszac bez użycia miksera.

Upiec biszkopt w 180 st.C przez około 30 min. 
Gdy ciasto się piecze, przygotować masę budyniową i galaretkę.

2 budynie waniliowe ugotować w pół litrze mleka.
Ostudzic i gdy będą letnie (ważne, żeby budyń nie był gorący a letni), wmieszać 60g margaryny lub masła. Ja dodaje również troszkę żelatyny spożywczej.
Przygotować galaretkę wg przepisu na opakowaniu, ale w połowie zalecanej wody.

Jak ciasto ostygnie, przekroić je na pół, nałożyć masę budyniową i wstawić do lodówki.
Jak masa budyniowa stężeje, wyłożyć na nią owoce i zalać je tężejącą galaretką. 
Przykryc drugą połową biszkoptu.
Wierzch udekorowac dowolnie.

Wg mnie najlepiej pasuje biala czekolada. Ja posypalam cukrem pudrem. 
SMACZNEGO!!!

wtorek, 9 września 2014

Dj Feelipe

Dzisiaj nietypowo, bo nie o mojej a o mojego syna twórczości.
Poniżej link do strony z ktorej można pobrać zupelnie za darmo MP3 z utworem, do ktorego muzykę skomponował mój syn Filip a gościnnie zaśpiewała Addie Halocene
You've Got Me Running

Mam nadzieję, że Wam przypadnie do gustu tego rodzaju muzyka :)
Promyki ślę!

piątek, 29 sierpnia 2014

OBRAZ Z MUSZLI II

Jak co roku będąc na "naszej błękitnej lagunie" czyli na Long Island, uzbierałam całkiem sporo muszelek. Już od jakiegoś czasu przymierzałam się do kolejnego obrazu z muszli 
Przygotowana rama, czekała na mnie cierpliwie. 
Dylemat miałam duży, ponieważ obraz nie mógł być ani zbyt ciężki, bo sama rama ważyła dużo, ani zbyt przestrzenny, gdyż rama była zbyt płaska.
Kombinowałam, układałam i w końcu wyszło, że będzie to zwykła, płaska mozaika. 
Kolejnym problemem było wypełnienie przestrzeni pomiędzy muszelkami. Pierwotnie muszle miały nachodzić jedna na drugą ale jak już wspomniałam, obraz wyszedł by zbyt ciężki. Kolejną propozycją było wypełnienie tych przestrzeni mniejszymi białymi muszelkami, coś na wzór haftu ażurowego. Jednak po konsultacjach z innymi osobami postawiłam na coś co do tej pory było dla mnie zupełnie nie do przyjęcia - PIASEK. Piasek w trzech kolorach. Bałam się tego piasku, bo obawiałam się, że będzie się osypywał. Zaryzykowałam i efekt przeszedł moje najśmielsze oczekiwania. Piasek trzyma się idealnie a cała kompozycja sprawia wrażenie jakby muszle właśnie ktoś poukładał w piasku na plaży.
Muszle malowałam lakierem poliuretanowym i przyklejałam klejem na gorąco. Piasek przyklejałam klejem typu "Glue All".  
Poniżej foto-relacja: 






Jak WAM się podoba?

wtorek, 12 sierpnia 2014

Hibiskus

Czerwony lub purpurowy kwiat zdobiący ogrody znany jest nie tylko ze swoich walorów estetycznych, ale także zyskał sławę oraz znalazł zastosowanie w kuchni, kosmetykach oraz lekach. Już egipscy faraoni zachwycali się napojem zwanym karkade. W zależności od kraju hibiskus przyjmuje różne nazwy: malwa sudańska, ketmia, roselle, florida canberry.
Hibiskus bogaty jest w antocyjany, polifenole, flawonoidy, które chronią przed chorobami oraz zachowują młodość, a także w witaminę C oraz kwasy organiczne. Najwięcej związków tych zawartych jest w kielichach kwiatu. W liściach zawarte są między innymi karoteny oraz błonnik, zaś nasiona są bogatym źródłem nienasyconych kwasów tłuszczowych. Hibiskus ceniony jest w medycynie naturalnej. Wykazano, iż otrzymywane z kwiatów ekstrakty pomagają w leczeniu nadciśnienia. Zapewnia prawidłowy poziom złego oraz dobrego cholesterolu. Dzięki wolnym rodnikom, zawartym w wyciągach z suszonych kielichów, hibiskus chroni wątrobę. Działa również przeciwzapalnie, antybakteryjnie, lekko przeczyszczająco, moczopędnie. Z powodu zawartości witaminy C, stosowany jest podczas przeziębień oraz w przypadku obniżonej odporności.  



Ten wspaniały okaz zauważyłam w jednym z przydomowych ogródków. Jest  to hibiskus bagienny.

piątek, 18 lipca 2014

Słodkości na letnie upały

Doskonale sprawdzi się zwykły kisiel. Wystarczy wsypać na dno salaterki kilka kawałków owoców (truskawki, jagody, brzoskwinia pokrojona w kawałki, etc.) Wierzch kisielu udekorować ciastkiem, owocami i deser gotowy.
W ten sam sposób można przygotować galaretkę.
Bardziej finezyjnym rozwiązaniem będzie coś na wzór serniczka. Jeśli nie mamy akurat sera pod ręką, możemy go zastąpić mlekiem, bitą śmietaną lub jogurtem. Doskonale sprawdzi się też serek homogenizowany (może być smakowy) z dodatkiem żelatyny. Po stężeniu serniczka, na wierzch wykładamy owoce (tutaj brzoskwinia pokrojona w kostkę i jagody) i zalewamy je galaretką. Gdy galaretka ostygnie polewamy ją czekoladą. 
Otrzymamy taki oto piękny finezyjny deser a'la Picasso:
Można oczywiście zrobić tradycyjny sernik na zimno, rozcierając biały ser z cukrem (lub słodzik, np. stewia), 2 żółtkami oraz żelatyną. Masę wymieszać z pianą z białek. Masę serową wylewamy do foremki wyłożonej ciasteczkami typu biscut (herbatniki) 
Po wystudzeniu na wierzch wysypujemy owoce (np. pokrojone truskawki) i zalewamy galaretką.

wtorek, 15 lipca 2014

Puszki z odzysku.

Każdy z nas używa czasem groszek konserwowy do sałatki. 
Puszka w której był przechowywany, często trafia do kosza, choć idealnie nadaje się na pojemnik na np. kredki, czy też inne drobiazgi. Wystarczy okleić puszkę jakimś ładnym materiałem. Spód, żeby nie "szurało" podkleiłam korkiem.



piątek, 13 czerwca 2014

PSZENNE BUŁECZKI

Przepis na te bułeczki dostałam od tej samej osoby, od której dostałam przepis na chlebek. Jeśli chodzi o składniki, nie ma wielkiej różnicy pomiędzy chlebkiem a bułeczką.
Na 8 sztuk potrzebne będzie:
- pół kilo mąki pszennej
- 1 łyżeczka miodu
- 1 płaska łyżeczka soli
- 25g drożdży
- 1 szklanka letniej wody 
- odrobinę mleka
(sezam, mak, siemię lniane, płatki owsiane, otręby, słonecznik, czosnek, usmażona cebulka, ostra papryka, majeranek)

  1. Do miski przesiej pół kilo mąki, 1 łyżeczkę płaską soli i dodatki takie jak lubisz. Zależy z czym chcesz mieć bułki.
  2. W 1/4 szklanki ciepłej wody (nie zimnej i nie gorącej) rozpuść 1 łyżeczkę miodu i 25g drożdży. Całość wymieszaj i dodaj do mąki.
  3. Do mąki wlej resztę, czyli 3/4 szklanki takiej samej ciepłej wody i wymieszaj tak, aby wszystkie składniki się połączyły.
  4. Wyłóż wszystko na blat i zagnieć ciasto tak, aby wszystko się ładnie połączyło. Jeśli ciasto za bardzo się będzie kleić do blatu lub rąk, podsypuj delikatnie mąką, aż ciasto będzie odchodziło od ręki.
  5. Wyrobione ciasto podziel na 2 równe części, te dwie na kolejne dwie i tak do uzyskania 8 równych kawałków. 
  6. Płaską blachę posmaruj oliwą i lekko oprósz mąką.
  7. Z ciasta formuj okrągłe bułeczki, kładąc je miejscem styku ciasta do jako spód.
  8. bułeczki ponacinaj w krzyżyk, lub na pół.
  9. Posmaruj bułeczki mlekiem i posyp ziarnem, papryką, lub cebulką.
  10. Przykryj czystą ściereczką i odstaw w ciepłe miejsce na pół godziny do wyrośnięcia, aż podwoją swoją objętość.
  11. Piecz 30 minut w piekarniku nagrzanym do 200 st. C (390 st.F) na złoty kolor.
  12. Po upieczeniu przenieś na ruszt aby wystygły (nie przykrywając niczym zanim nie wystygną).Bułeczki po wystygnięciu będą miały chrupiącą skórkę a w środku będą mięciutkie.


Eksperymentowałam troszkę i do chlebka przygotowałam zaczyn z połowy łyżeczki cukru i połowy łyżeczki miodu, dodając odrobinkę mleka do zaczynu). Z resztą postępowałam tak samo i oto efekt tej drobnej zmiany: Jeszcze bardziej wyrośnięty chlebek, z bardziej chrupiącą skórką i bardziej mięciutki w środku.

POLECAM SERDECZNIE
SMACZNEGO!!!

piątek, 16 maja 2014

Ciasto z mikrofalówki w 5 minut.

Ciasto z mikrofalówki w 5 minut to idealne rozwiązanie dla tych, którzy mają niezapowiedzianych gości.
Pragnąc umilić im wizytę możemy w prosty sposób przygotować mufinki (małe słodkie co-nieco).
 Potrzebne nam będą:
- 1 jajko
- 3 łyżki mleka 
- 3 łyżki oleju
- 3 łyżki cukru
- 1 łyżeczka proszku do pieczenia
- 3 łyżki mąki. 
Do przepisu można dodać inne składniki.
Jeśli chcemy otrzymać pysznego murzynka, dodajemy 1 łyżkę kakao i ewentualnie łyżkę dżemu.
Jeśli nie lubimy kakao, można dodać aromat waniliowy lub 1 łyżeczkę cynamonu ewentualnie jakie owoce.
Możliwości jest wiele.

Wykonanie:
Jajko roztrzepać widelcem lub trzepaczką w misce. Dodać olej i mleko, wymieszać.
następnie dodać pozostałe suche składniki (cukier, mąka, proszek do pieczenia, kakao).
Dobrze wymieszać. 
Przełożyć (przelać) ciasto do foremek lub do miseczki. 
Jeśli nie mamy małych foremek, to nic nie szkodzi ;) Wylewamy ciasto do miseczki i upiecze nam się mała babeczka. 
Pamiętajcie proszę, żeby wlać masę do połowy naczynia, gdyż ciasto bardzo ładnie rośnie i jeśli nalejemy więcej może nam "wypłynąć" z foremki. 

Włożyć do mikrofalówki, temperaturę ustawić na maksymalną.
Piec 3 do 3,5 minuty. 
Gdy ciasto urośnie, potrzymać je jeszcze chwilkę, wyjąć i podawać w dowolnie udekorowany przez Was sposób.
Przepis troszeczkę przeze mnie zmodyfikowany, dostałam od koleżanki, która znalazła go na tej STRONIE
Smacznego!
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Add

Add